wtorek, 01. maj 2029, Gdynia, Ludzkie bestialstwo i psi dramat. Maks- pies, który przeszedł przez Piekło.

Z 01. maj 2029 - 12:00 Do 15:00
Zobacz na mapie
1596 Ludzi uczestniczy
Opis wydarzenia
******************
O Maksie i jego tragicznej historii dowiedziałam się pod koniec listopada 2015 roku. Postanowiłam pomóc psu, który przez 7 lat nie opuszczał kojca.
Obdzwoniłam wiele ośrodków i wielu behawiorystów, z których każdy po zapoznaniu się z historią psiaka wydawał wyrok: „nie rokuje”, „eutanazja”, „uśpienie”.
Pomimo to nie poddawałam się i szukałam osoby, która podejmie się terapii, pracy z Maksem i pokaże mu, że pieski świat to nie tylko metalowe kraty kojca, cierpienie i ból.
W ten sposób trafiłam na człowieka cudownego- Magdę Miluszkiewicz Magdalena Miluszkiewicz, która nie wdając się zbytnio w szczegóły, po informacjach o przeszłości Maksa, powiedziała krótko: „przywieźcie go”. Założyłam wydarzenie i zbiórkę. Udało się i Maks po ponad 7 latach- na początku stycznia 2016 roku- opuścił kojec i pojechał na terapię do Dzikiej Kępy.

O co pytacie najczęściej-

DLACZEGO NIE ODBYŁA SIĘ WIZYTA PRZEDADOPCYJNA?
Odbyła się.
Z moich informacji wynika, że osoby wyadoptowujące Maksa sprawdziły dom przed jego oddaniem. Zwykła rodzina, nic nie budziło podejrzeń.

DLACZEGO NIE ODBYŁA SIĘ WIZYTA POADOPCYJNA?
Organizacja, która wyadoptowała Maksa rozwiązała się wkrótce po jego adopcji.


Pokaż więcej
CZY WŁAŚCICIELE MAKSA PONIEŚLI KONSEKWENCJE?
Wiem tylko, że toczyło się postępowanie w sprawie wywiezienia Maksa do lasu i zostało umorzone.

SKĄD WIADOMO O TRAGICZNYCH PRZEŻYCIACH MAKSA?
Na pocztę (czy stronę) przyszła anonimowa informacja. Jej autor ujawnił się później, ale nie mogę napisać nic więcej.
Przejścia Maksa zostały również po części opisane w gazecie i na lokalnej stronie osób pomagających zwierzętom.

DLACZEGO JA- RENATA HOLENDER- NIE ZROBIŁAM Z TYM NIC WCZEŚNIEJ- NIE PRZEPROWADZIŁAM WIZYTY PRZEDADOPCYJNEJ, POADOPCYJNEJ, NIE POWIADOMIŁAM POLICJI, NIE URATOWAŁAM TEGO PSA I NIE ZROBIŁAM SZEREGU INNYCH RZECZY, O KTÓRE PYTACIE?
Poznałam Maksa 8 czy 9 lat po tych wydarzeniach. Dowiedziałam się o nim w listopadzie 2015, w styczniu 2016 zorganizowałam wyjazd do ośrodka. Nie uczestniczyłam we wcześniejszych wydarzeniach i nie miałam o nich pojęcia. Ja tylko POMOGŁAM TEMU PSU ODZYSKAĆ NORMALNE ŻYCIE. Nie znam sprawców, nie wiem, kim są, nie mam i nie miałam z nimi kontaktu.
Nie jestem organizacją, fundacją ani schroniskiem. Jestem prywatną osobą w wolnym czasie pomagającą psiakom.
******************************
edit: 28 stycznia 2017 rok- Maks zbiera pieniądze na dalszy pobyt w ośrodku.

KONTO DO WPŁAT:
Magdalena Miluszkiewicz
92 1020 5558 0000 8902 3081 8440
PKO Inteligo
koniecznie z dopiskiem: DAROWIZNA DLA MAKSA Z LĘBORKA
*********************************

Historię Maksa poznajemy w momencie, w którym przemoczony
i zziębnięty zostaje znaleziony na brzegu rzeki. Ktoś w bestialski sposób próbował go utopić, tymczasem sześciotygodniowemu maluchowi udało się wydostać na brzeg i wygrać swoją pierwszą (jak się później miało okazać- nie ostatnią) walkę o życie.
Osoba, która znalazła Maksa, wysuszyła go, nakarmiła
i zaopiekowała się nim w możliwie najlepszy sposób chcąc zrekompensować ogrom nieszczęścia, który spadł na małego, niewinnego psiaka.

Po kilku tygodniach znalazła się chcąca adoptować Maksa rodzina- małżeństwo z chorym dzieckiem, które przygarnięciem małego psiaka chciało odwrócić myśli syna od choroby.
Wydawało się, że towarzyszący Maksowi pech, właśnie go opuścił. Nic nie zapowiadało mającego nadejść dramatu.
Nikt nie przypuszczał, że ta adopcja odciśnie piętno na całym jego późniejszym życiu, nikt nie przypuszczał, że w pakiecie z niefortunną- jak miał brutalnie pokazać czas- adopcją- maluch otrzymał przepustkę do PIEKŁA.

Zaczęło się zupełnie niewinnie- szczeniak biegał po domu, wpadał pod nogi, więc na metrowym sznurku przywiązano go do kaloryfera, przy którym od tej pory spędzał większość doby.
Później było już tylko gorzej. „Chory” synek urozmaicał życie psa na wiele sposobów- na Maksie gaszono papierosy, polewano go gorącymi napojami. Maluch był regularnie bity, głodzony
i straszony.
Ile przeszedł i ile wycierpiał, wie tylko on sam…
Ulubioną zabawą synka było wychodzenie z psem na dwór, przywiązywanie go w założonej na szyi kolczatce do drzewa
i rzucanie pod małe, w żaden sposób nie mogące się uwolnić psie łapy, odpalonych, strzelających petard.

Zlęknione psie serduszko zniosło bardzo wiele, udręczone
i maltretowane przez bestię w ludzkiej skórze, wołało wielokrotnie o pomoc, niestety w pobliżu nie było wówczas nikogo,
kto zechciałby jej udzielić.

Maks z pokorą znosił wszystkie ciosy, wielokrotnie pobity, poparzony, ogłuszony hukiem strzelających petard nie wiedział, że psie życie może wyglądać zupełnie inaczej…

Półtora roku bólu i strachu, 18 miesięcy przerażenia i lęku- to czas, po którym Maks znudził się swoim oprawcom. W swej nieodłącznej towarzyszce- kolczatce został wywieziony do lasu, przywiązany smyczą do drzewa i pozostawiony sam sobie. Pośród zielonej gęstwiny, niespełna dwuletni Maks, stoczył kolejną, nierówną, samotną walkę o życie. Udało mu się przegryźć smycz. Oszalały z przerażenia, bólu i głodu pobiegł
do okolicznej wsi.
Został zabrany do pobliskiego schroniska, skąd po kilku dniach odebrały go osoby, zajmujące się nim jeszcze przed tragiczną adopcją.

Ich zdziwienie nie miało granic. Oddany do adopcji trzymiesięczny Maks okazał się być ciężko okaleczonym psychicznie psem, pełnym bólu, cierpienia i niczym nieuzasadnionej (w Ich ówczesnym odczuciu) agresji. Stał się nieufny i drażliwy, już pierwszego dnia po powrocie trzeba było podać mu środki uspokajające.

***

Tak straszne przeżycia pozostawiły niestety piętno na psychice Maksa. Obecnie już 7 rok pozostaje więźniem własnego kojca.
I, niestety, tylko w nim czuje się bezpieczny. Wszystkie nowe osoby (nawet te nieznane) wita radosnymi wymachami ogona, wystawia przez kraty pyszczek do pogłaskania, potrafi cieszyć się całym sobą.
Sytuacja zmienia się jednak diametralnie, gdy zbliżająca się
do kojca osoba trzyma w ręku smycz. Maks dostaje ataku wściekłości i rzuca się na kraty dziko ujadając. Upływ czasu nie spowodował, że zapomniał- smycz to ciągle całodobowe więzienie przy kaloryferze, to uwiązanie do drzewa i petardy wybuchające pod łapami.

Wstęp do kojca ma tylko jedna osoba, ale i ona nie ma prawa zapięcia Maksowi smyczy czy jakiejkolwiek manipulacji w okolicach obroży. Na te ruchy pies reaguje natychmiastową agresją- nawet w stosunku do ukochanego opiekuna. Przeżyta trauma jest silniejsza od czegokolwiek, „zabawy” fundowane Maksowi przez niegdysiejszych opiekunów zaburzyły jego relacje z ludźmi na długi czas.

Obecnie Maks nie opuszcza kojca, przez 7 lat nie wyszedł z niego ANI RAZU.
Coraz rzadziej jego ogon radośnie wita i tak sporadycznie odwiedzające go osoby, coraz częściej miska z jedzeniem pozostaje pełna, coraz dłużej smutne, psie spojrzenie zawiesza się w dali. Skołatana psia dusza całą sobą prosi o ratunek, ratunek, który mogą dać mu tylko ci, którzy go skrzywdzili- LUDZIE.

Okażmy Maksowi serce, pokażmy, że na świecie oprócz bicia, przypalania i głodzenia istnieje też przyjazna ręka gładząca pieszczotliwie psie ucho i spacer po lesie.
Maks ma możliwość wyjazdu do ośrodka, w którym zostanie poddany terapii. Małymi krokami ma odzyskiwać normalne psie życie.
Koszt to 450 zł miesięcznie.
**************************
edit: 28 stycznia 2017 rok- Maks zbiera pieniądze na dalszy pobyt w ośrodku.

KONTO DO WPŁAT:
Magdalena Miluszkiewicz
92 1020 5558 0000 8902 3081 8440
PKO Inteligo
koniecznie z dopiskiem: DAROWIZNA DLA MAKSA Z LĘBORKA

Ludzkie bestialstwo i psi dramat. Maks- pies, który przeszedł przez Piekło., Gdynia zdarzenie

Palenie Bibusa329 na sztosie

Palenie Bibusa329 na sztosie

sobota 29. luty 2020
6 shares
Gdańsk, Referat Estetyzacji i Dewastacji
poniedziałek 01. czerwiec 2020
235 shares
Gdańsk, Referat Estetyzacji i Dewastacji
poniedziałek 01. czerwiec 2020
230 shares
Scala Wave 2018 - Payment: €
czwartek 06. wrzesień 2018
167 shares
DRAMA IMPROVES STUDENTS SKILLS AND SOCIAL COMPETENCIES
niedziela 04. listopad 2018
21 shares
21-ST CENTURY EDUCATIONAL LEADERSHIP AND MANAGEMENT
niedziela 09. grudzień 2018
21 shares
Dev#
piątek 21. wrzesień 2018
66 shares
Znajdź więcej ciekawych wydarzeń
Pobierz zalecenia zdarzeń na podstawie Twojego Facebooka smaku. Zdobądź to teraz!Pokaż mi odpowiednie imprezy dla mnieNie teraz