środa, 19. czerwiec 2019, Polska, Trzy razy Prawie był w domu

Z 19. czerwiec 2019 - 15:00 Do 18:00
45 Ludzi uczestniczy
Opis wydarzenia
Jakie to uczucie PRAWIE dostać wymarzoną pracę, a dzień przed pójściem do niej dowiedzieć się, że przyjęli kogoś innego???
Albo PRAWIE jechać w wymarzoną podróż życia, a dzień przed wyjazdem złamać nogę i spędzić urlop w łóżku??? Znacie to?
A jakie to uczucie PRAWIE zmienić ciasne okratowane więzienie, w którym spędziło się niewinnie większość życia na ciepły miły dom z wygodnym legowiskiem i kochającym człowiekiem u boku???

PRAWIE czyni wielką różnicę, zwłaszcza dla człowieka. Dla psa błogosławieństwem jest fakt, że nie rozumie subtelnego znaczenia słówka prawie...

Cacuś mieszka w schronisku od listopada 2013 roku. W tym czasie już trzy razy PRAWIE został adoptowany, za każdym razem jednak coś stawało na przeszkodzie.
Pierwsza pani, która telefonując już natychmiast po niego jechała do schroniska, ponieważ zakochała się w nim absolutnie i nie mogła czekać do soboty, by spotkać się z wolontariuszką Cacusia i nim samym na spacerze zapoznawczym - nigdy do schroniska nie dojechała.............
Druga pani ostatecznie wybrała innego pieska "bo ten nie wygląda tak jak na zdjęciach, mordkę ma siwą, wstawcie aktualne zdjęcia"... Trzecia pani była najbardziej odpowiedzialna. Przyszła na spacer zapoznawczy ze swoją sunią. Cacuś bardzo im się spodobał, była zdecydowana na adopcję, miała go odebrać za kilka dni po kastracji. zdarzenie losowe sprawiło, że musiała zmienić plany. Cacuś pozostał w schronisku.......
I tak mija mu powoli życie. Mieszka tu już prawie cztery lata, wciąż w tym samym boksie, z którego przez ten czas poszło do domu kilkanaście koleżanek i kolegów. Patrzy jak odchodzą........ z każdym odejściem Jego oczy coraz bardziej tracą blask, bo i nadziei na to, że on sam kiedyś stąd pójdzie ma coraz mniej. Ponad dziesięć tysięcy wejść na stronę Cacusia nie przełożyło się niestety na oferty domów. Telefon do wolontariuszki zamilkł już dawno, nikt nawet nie pyta o zwykłego czarnego pieska z siwiejącym pyszczkiem i smutkiem w oczach. Jest prawie niewidoczny, nawet gdy wygląda zza krat w swoim boksie, czekając na wyjście na wybieg lub, co jest prawdziwym świętem - na spacer na zewnątrz schroniska. Rozjaśnia się jak słońce, gdy jest przytulany lub brany na trudnego życia w zamknięciu ma w sobie dużo miłości i pozytywnego nastawienia do człowieka. Brakuje mu tylko tego człowieka, który pokaże, że życie może inaczej wyglądać, że dni które prawie zastygły w swej identyczności mogą się różnić. Czas płynie i działa na niekorzyść. Póki co, Cacuś jest zdrowy, ale pierwszą młodość ma już za sobą. Szukamy dla niego kochającego domu, tym razem takiego do którego pójdzie na pewno.
PORA JUŻ ZDJĄĆ Z NIEGO PRZEKLEŃSTWO '' PRAWIE ''.....


Caculek przebywa w Łódzkim schronisku na ul. Marmurowej 4

Trzy razy Prawie był w domu, Polska zdarzenie

Jego serce pękło po raz kolejny.
poniedziałek 30. wrzesień 2019
82 shares
Powrót piesków na ASP w Łodzi
wtorek 01. październik 2019
65 shares
Rokuś bezpieczny i Kochany :-)
piątek 04. październik 2019
59 shares
LUCY [*]
poniedziałek 07. październik 2019
44 shares
Adoptowany - staruszek FRED z Palucha
niedziela 22. wrzesień 2019
43 shares
Znajdź więcej ciekawych wydarzeń
Pobierz zalecenia zdarzeń na podstawie Twojego Facebooka smaku. Zdobądź to teraz!Pokaż mi odpowiednie imprezy dla mnieNie teraz